Translate

piątek, 18 stycznia 2019

Pojemniki na herbatki

Przed kilkoma miesiącami, gdy już pokochałam decoupage, przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Chodziło o pojemniki na herbatki.
Puszka po kawie od kilkunastu lat służyła nam do przechowywania herbaty. Ale było jeszcze pudełko z surowego drewna.
Pomyślałam więc, że ozdobię tak by stanowiły komplet.
Znalazłam herbaciane serwetki.


I tylko wolnego czasu brakowało. Ale w zanadrzu był luźniejszy styczeń.
I nadszedł, więc do dzieła.


Kawowe zdjęcia i opisy zniknęły pod herbacianymi fragmentami znalezionych serwetek.


Ale zostawały mi puste pola. I czegoś mi tu brakowało.
I znowu moja ulubiona ziołowa serwetka stała się pomocną. Liście różnych ziółek doskonale pasowały do mojej koncepcji ożywienia i zamaskowania braków.


Nawet moje dziecko niechętne zdobieniu drewnianego pudełka uznało, że teraz jest ładniej.



piątek, 11 stycznia 2019

Warzywa na talerzu

Do bambusowego talerza podeszłam z niechęcią, pewnie będzie nuda, po cóż miałabym go oklejać?
Ale dostałam do ręki: dlaczego miałabyś nie ozdobić, usłyszałam.
Tym razem dokonałam szybkiego wyboru serwetki, warzywna wpadła mi w oko.
Wiedziałam,  że Ci się spodoba, zaśmiała się Gosia.


Serwetka była piękna ale za duża do wklejenia w całości. Wpierw musiałam ją zdekomponować by samodzielnie wkomponować warzywka w talerz.
Efekt był uroczy.


Moja praca zachwyciła mnie ale okazało się, że również Izę.
Z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem dostała warzywny talerz w prezencie urodzinowym.


Ulę też zachwycił, więc do dzieła, pomalowałam i okleiłam drugi. Obdarowałam ją moją pracą. Chwilę się cieszyła, do momentu kiedy pojawił się jej kuzyn i zabrał talerz.

niedziela, 6 stycznia 2019

Złotlin japoński w świecy

Złotlin był bardzo wdzięcznym, roślinnym materiałem.
W mojej roślinno-świecowej pasji wsparła mnie siostra.
Żółte kwiaty zasuszone wraz z liśćmi nie dość, że zachowały ładny kolor to jeszcze były gotowymi kompozycjami. A w parafinie żółty kolor kwiatów nabrał wyraźnego koloru.



Praca 2017

Świece oklejone suszonymi roślinkami

Mam duże zbiory roślin zebranych i zasuszonych w 2017 roku. Zrobiłam przegląd, które jeszcze nadają się do świec ale tym razem, do naklejania na zewnątrz świecy.
I wybrałam ukochane delikatne, aksamitne nagietki, które uważam za numer 1 w moim zbiorze suszonych kwiatów. Wreszcie znalazłam sposób, by wyeksponować je w świecy!


I jeśli mnie pamięć nie myli: werbena wraz z ... być może z tzw. maruszką.


I kolejne moje ulubione, kolorowe liście.


Przez chwilę prezentowały się razem i cieszyły moje oczy.



Później trafiły do przyjaciół.

piątek, 4 stycznia 2019

Jutowa choinka

Początek grudnia 2018, kolejne zaproszenie: będziemy robić choineczki. To i pojechałam.
Gosia przygotowała materiały: juta, styropianowy stożek, metalowy kubełek, chrobotek i dużo ozdób do wyboru.

Wybrałam brązowego chrobotka. Nikt przede mną go nie chciał. Dobrałam brązowe gwiazdki i drugie z białej kory. I do dzieła.


Przywiozłam do domu swoje dzieło.


Stwierdziliśmy z mężem, że choinkę już mamy i że gwiazdkowe prezenty będą musiały się pod nią zmieścić :))

wtorek, 1 stycznia 2019

Śnieżynka

Zostałam obdarowana przez Gosię.
Dostałam kilka foremek, z których jedną stanowiła śnieżynka.


Na swoje 5 minut troszkę, bo prawie rok, czekała.
Ale się doczekała. Po rocznym ćwiczeniu ręki (właściwie rąk, gdyż pracują i prawa, i lewa) w lukrowaniu pierników miałam już na tyle dużą wprawę, by nią się zająć.


Tzw. wylewanie lukru szło mi sprawnie. Najważniejsze, że odpuściłam sobie "musi być równo". A i wzór na śnieżynkę wybrałam bardzo prosty.




A że czerwony lukier był zbyt rzadki i rozlewał się, powstały też śnieżynki - poroże łosia.


sobota, 29 grudnia 2018

Pierniczek Polska

Tydzień przed 11 listopada 2018 czyli przed 100 rocznicą odzyskania niepodległości Maciej wpadł na pewien pomysł. Zapytał mnie, czy miałabym na tyle wolnego czasu by zrobić pierniczki w kształcie Polski? Dla uczczenia Święta Niepodległości w naszej pasiece? Przy sprzedaży miodu klienci dostawaliby taki prezent.
Czas oczywiście tak ale foremki nie miałam, ale znałam kilka sklepów internetowych, gdzie mogłabym zamówić.

I nie myliłam się. W jednym z nich zamówiłam foremkę w kształcie mapy Polski. Obsługa była bardzo sprawna, gdyż za trzy dni odebrałam paczkę.


Ciasto chłodziło się już od kilku dni w lodówce, więc zaraz po otrzymaniu przesyłki zabrałam się za pieczenie. Przede wszystkim moja ciekawość co mi z tego wyjdzie nie dawała mi spokoju a na dodatek do 11 listopada zostały cztery dni.


Z lukrowaniem też nie czekałam zbyt długo.



Potrzebowałam pierniczki nie tylko do sprzedaży miodu ale i dla dzieci z sąsiedniej miejscowości na wieczór pieśni patriotycznych.
I zrobiłam. Spodobały mi się efekty mojej pracy.


Ależ ta Polska jest piękna!
I powiadomiliśmy naszych pasiecznych klientów o tym, że z okazji Święta Niepodlegości przy zakupie bezpośrednio u nas produktów z naszej Pasieki Smoleckiej dostaną taki piernik.


Czy się spodobało? Mam nadzieję, że tak. Na niepodlegościowy piernik załapali się nie tylko bliżsi czy dalsi sąsiedzi pasieki ale i zagraniczni klienci, którzy cenią nasz miód i akurat do nas zawitali.

Jak wpadniemy na jakiś kolejny pomysł, chętnie zrobię coś nowego.

A póki co ... naprawdę jeszcze Polska nie zginęła póki my Polacy żyjemy, pracujemy, tworzymy itp.